Po co mi blog

Jest wiele powodów, dlaczego blogowanie jest dobre i daje dużo korzyści. Paradoksalnie, nie gra tu największej roli odbiór i jak najliczniejsza baza czytelników, ani tym bardziej korzyści majątkowe. Wręcz przeciwnie - przyczyny startu mojej kariery bloggera leżą na całkowicie innych płaszczyznach. Jakich?

Nigdy nie byłem fanem blogów. Nie spędzałem zbyt dużo czasu przy czytaniu tekstów ulubionego autora. Nie myślałem też nigdy, że taki blog będę prowadził. Wszystko się zmieniło za sprawą drogi jaką obrałem. Programowanie to pierwsza rzecz w życiu, na której mi zależy aż tak, że pobudza we mnie aktywności, o które jeszcze jakiś czas temu bym się nie podejrzewał. Otoczeniem się światem devu i przesiąknięcie całym tym flow, frontendem, webdevelopmentem, sprawia, że programista-wannabe nie chce tylko być wannabe z zawodu, ale wannabe w tym całym ekosystemie webowym i programistycznym. Może to robić na różne sposoby. Mój sposób na wannabe w świecie IT to dzielenie się kodem i doświadczeniami na blogu. Chcę żyć tym światem i to jest największy powód dlaczego tego bloga stworzyłem. Nie jest jednak jedynym powodem, a do następnych przejdę w dalszej części tekstu. Ale przedtem chciałbym obwieścić, że to ostatni z trzech postów z serii powitalno-wprowadzających. W następnych już samo mięso i jadę bardziej z technicznymi tematami, gdzie kod będzie się szerzył na prawo i lewo. No dobra, a zatem jakie mam te powody?

"In learning you will teach, and in teaching you will learn"

Nie wiem kto to powiedział. Pewnie żaden autorytet, ale ten przekaz bardzo do mnie trafia. Otóż tak, wierzę w to, że to uczący się przejmują często rolę nauczyciela, a nauczyciele uczą się podczas procesu nauczania swoich podopiecznych. Ten powód jest powodem dlaczego jednym ze sloganów tego bloga jest fraza "learn with me". Ale zaraz zaraz, przecież ja nikogo uczyć nie zamierzam. No bo jak to tak przez bloga. Tym bardziej, że nie uważam się za żadnego guru FrontEndu. Błagam. Nie jestem nawet juniorem. Ale nauka przyjmuje różne formy, a z całą pewnością czytanie bloga o programowaniu może być taką formą. Dużo o tym pisał Maciek Aniserowicz, który jest dla mnie pewnego rodzaju autorytetem, jeżeli chodzi o blogi programistyczne i był dla mnie jedną z inspiracji, żebym założył własnego. Po więcej od Maćka odsyłam tutaj.

zdjęcie tematyczne

A jak według mnie może przebiegać taka nauka? Zamierzam w swoich artykułach dzielić się wiedzą programistyczną i webdeveloperską. Przedstawiać różne rozwiązania lub podejścia. Zebranie rzetelnego researchu, żeby nie wyjść na głupka, nie będzie łatwym i szybkim zadaniem. Nawet jeżeli wiedza z danego zagadnienia jest dobrze przyswojona, to i tak znajdzie się coś, do czego trzeba zajrzeć w dokumentację danej technologi. Potem trzeba to jakoś upakować w dobry plan prezentacji, aby następnie starannie i rzetelnie przedstawić. Cały ten proces sprawia, że człowiek utrwala już zdobytą wiedzę i często uzupełnia ją o coś, nad czym wcześniej nie zdawał sobie sprawy. Nawet napisanie tego bloga zupełnie od podstaw było bardzo edukujące i sprawiło, że nauczyłem się wiele np. o SEO i dobrym indeksowaniu w Google. Bo przecież jak dotąd nie miałem projektu, który wymagałby dobrego pozycjonowania. Trochę taka nauka just-in-time. Jest to niewątpliwie bardzo dobry powód, by bloga prowadzić. Co następne?

Regularność

Co może uczyć regularności i samodyscypliny bardziej niż cykliczne blogowanie? Tym bardziej, że jest to coś co się lubi? Co tu dużo mówić. Chciałbym, żeby pisanie na blogu nauczyło mnie większej regularności, a co za tym idzie, lepszej organizacji czasu i samodyscyplinowania się, a to z kolei przenosi się na inne dziedziny życia.

Budowanie marki osobistej

Dość ambitny cel, tym bardziej, że jestem szczawikiem, który stawia swoje pierwsze kroki w IT. Ale ilu ludzi zaczynało od bezrobocia, stawając później na szczycie? Nie jest to cel nadrzędny, ale długoterminowo chciałbym budować tutaj rzetelną bazę wiedzy, do której czytelnicy chętnie będą wracać. Stworzyłem nawet własny logotyp, a swoją markę nazwałem na cześć technologii, o której nikt nie słyszał (wyczuj sarkazm). Chciałbym, żeby w przyszłości reactywny.pl było kojarzone z webdevelopmentem tak jak dziś Hello Roman, Overment lub TypeOfWeb (how abstractedly). Oni też przecież zaczynali od szczawiostwa, jak każdy kto robi coś zawodowo.

To co tutaj piszę kłóci się nieco z moją wcześniejszą deklaracją o tym, że liczba odbiorców jest dla mnie mało ważna. Podkreślam tylko, że jest to cel długoplanowy oraz o niskim priorytecie. Poza tym, chciałbym żebyś poczekał/a do końca tekstu, gdzie mam coś jeszcze do powiedzenia w tym temacie.

Pomoc innym początkującym

A szczególnie tym, którzy dopiero co zaczynają przygodę z webdevelopmentem. Ja wkraczając w cały ten świat byłem jak nie umiące chodzić dziecko, w dodatku w zupełnej ciemności. Chiciałbym podać takim dzieciom jak wówczas ja, chociażby latarkę, by szybciej mogły nauczyć się chodzić. Nikt wtedy nie wytłumaczył mi, jak działa node i co to jest npm. Nie dostałem odpowiedzi co to jest ten webpack, o którym tyle słyszę i jak poprawnie zaimportować SVG w Reakcie. Do wszystkiego musiałem znaleźć drogowskazy, a przecież są to proste zagadnienia, czasem wręcz absurdalnie proste. Oczywiście, w Internecie wszystko się znajdzie, ale czasami to za mało na dobre zrozumienie. Może to zabrzmić niesamowicie altruistycznie, ale z uwagi na powyższe powody z poprzednich akapitów, zupełnie nie jest.

Lubię pisać

I to nawet bardzo. Nigdy mi to nie sprawiało trudności i zawsze uważałem, że posiadam lekkie pióro. Pisanie tak obszernych postów nie jest jednak łatwe, bo trzeba się nieraz namyślić. Sam ten tekst piszę już ponad godzinę. Mimo to, cieszę się, że mogę posługiwać się słowem pisanym w medium jakim jest mój własny blog. 

zdjęcie tematyczne

Blog jako przepustka do znalezienia pracy

Chciałbym, żeby ten projekt był kluczową pozycją w CV i rekruter z potencjalnej firmy X, do której będę aplikował wszedł tutaj i pomyślał, że nadaję się na dobrego kandydata na stanowisko. Żeby to jednak wypaliło, wymaga ode mnie ogromu rzetelnej pracy i samozaparcia. Oczywiście, nawet po znalezieniu pracy i spełnieniu mojego, aktualnie chyba największego marzenia, nie zamierzam kończyć z blogowaniem. Jeżeli kiedyś to nastąpi na pewno się tym pochwalę.

To by było na tyle. Wychodzi na to, że pisanie bloga może dać wiele korzyści i samozadowolenia, nawet jeżeli tego bloga będzie czytać garstka odbiorców. Nie są oni dla mnie priorytetem, ponieważ, tak jak mówił Aniserowicz, pisanie bloga programistycznego niesamowicie rozwija, nawet jeżeli piszesz go sam dla siebie, i mam nadzieję, że przekonałem Cię do takiego samego zdania.

Tak jak już wspomniałem, od następnych postów będę przekazywał już techniczną wiedzę, związaną z kodem (i chyba nieco mniej subiektywną). Na pewno będzie się działo. Do reactowego zobaczenia!

© Damian Kalka 2021
Wszelkie prawa zastrzeżone